Jeej, przez całe ferie nic nie dodałam, sumimase. Całe ferie tak szybko zleciały, za szybko. Od poniedziałku szkoła, odzwyczaiłam się od tego ;-;. Na szczęście już za 4 miesiące wakacje! Odliczacie? Ja póki co nie.
Okej czas na czwartą część. Zanim zacznę muszę najpierw przeczytać poprzednie 2 chociaż, bo już nic nie pamiętam ^ ^". Okej. przeczytam i biorę się do roboty.
Damashii cz. 4
-Heheh, co proszę? Czyli mamy się no ten, przy tobie?
-A czy to jakiś problem?
-Przed chwilą przeszkadzało ci to, że się przytulamy.-Zdenerwowany mężczyzna spojrzał się na Ariesa jakby zaraz miał go zastrzelić, włożyć do worka i wyrzucić przez okno.
-To u was to się zwie "przytulamiem"?
-Przytulaniem..-poprawiła go dziewczyna uśmiechając się w zakłopotaniu.
-Pan Uzuma nie powiedział mi jak wasze okazywanie uczuć różni się od naszego. Jestem skołowany. U nas tak wygląda wulgarność, a czułość okazywana jest przez podarowanie ukochanemu róż w kolorach tęczy.
-To jak wy się zapładniacie, rozmnażacie i tego typu sprawy?-Yuki stała się dociekliwa, bo nie wiedziała co ma robić, skoro duszek nie mógł spokojnie poczekać na wypełnienie zadania.
-Trzeba pocałować dziewczynę, czule w usta o zachodzie bądź wschodzie słońca.
-I tyle?-Hikaru usiadł z powrotem na łóżko.
-To dużo. Nawet nie wiesz ile u nas się trzeba namęczyć by ją pocałować.
-Aries. Będziesz musiał znieść sposoby naszego świata, u nas jest trudniej. Musisz to jakoś znieść, nie wiem, odwróć się czy coś? Albo zostaw nas na trochę samych..-Yu już zupełnie zawstydzona, zakłopotana i takie tam musiała to z siebie wreszcie wydusić. Jakoś czuła się nieczysto jak myślała o tym, by robić TO przy kimś(z może czymś?) i to jeszcze nie wiadomo ile razy, bo przecież mogło się nie udać..
-Umm no nie wiem. Jeśli ON się o tym dowie może mnie skazać na śmierć za nieposłuszeństwo. Ale z drugiej strony nie mogę patrzeć na coś takiego. A może, ja się schowam na przykład w szafie, wy zrobicie to co macie zrobić, a ja po prostu sprawdzę po tych 11 dniach czy się udało.-Czekał na akceptację albo odrzucenie pomysłu. Robił słodką minkę i próbował ich jakoś rozczulić, by a ni jemu nie stała się krzywda, a ni chłopakowi.
-Yhm ja się w sumie zgadzam, a ty kochanie? To nie najgorszy pomysł, a właściwie najlepsze rozwiązanie. Skoro już mam zostać mamą, a on musi tu być...
-Hympf, no okej.-Zniesmaczony chłopak z niezadowoloną miną przystanął na takie rozwiązanie.
Niestety tej nocy już nic nie dało się zdziałać. Rodzice wrócili, więc Yu musiała być spokojna, pewnie by zaraz do niej przyszli gdyby coś usłyszeli.
Nazajutrz gorące, jaskrawe promienie wdały się do ciemnego, przepełnionego nicością pokoju. Długowłosa przetarła oczy i przypomniała sobie o zadaniu. Parę minut potem zebrała się by wstać, zabrała ze sobą parę rzeczy i poszła wziąć prysznic. Godzinę później była już gotowa i czekała aż Aries się obudzi, a chłopak znów przyjdzie. Trzeba było tylko pozbyć się rodziców na cały dzień i może też noc.
Wybiła 19, rodzice poszli do znajomych, a z nimi do jakiegoś klubu, para szykowała sobie w miarę romantyczne otoczenie, duszek zabrał kilka ciastek, napój oraz 2 poduszki po czym "zadomowił się" w szafie.
Młodzi zaczęli od czułego przytulania, buziaków i pieszczot. Po 30 minutach wreszcie przestali pamiętać o obecności przybysza, a atmosfera zrobiła się luźna, mogli wreszcie rozpocząć to co chcieli zrobić już wcześniej.
Doznali coś czego jeszcze świadomi nie byli, stali się prawdziwymi kobietą i mężczyzną. Teraz czuli do siebie pełne zaufanie, szacunek, miłość.
Następnego dnia Yuki czuła się dobrze więc nabrała obaw, że do niczego nie doszło, a przecież próbowali ubiegłej nocy 4 razy, nie zabezpieczyli się, to nie był jej bezpieczny dzień. Postanowiła pójść do apteki po test ciążowy aby sprawdzić czy będą musieli robić kolejne powtórki czy póki co przystopować.
Na miejscu kupiła na wszelki wypadek 3, natomiast w domu gdy wiedziała, że nic jej nie przeszkodzi sprawdziła wyniki.
Niestety-negatywny. Powtórzyła to samo co wczoraj po przebudzeniu się.
I kolejnego dnia wszystko okazało się klapą. Już nieco podminowana nie wiedziała co jest, o co chodzi, czemu się nie udaje?
Pozostał 1 dzień, nikt nie miał już do niczego siły, ale musieli spróbować jeszcze chociaż ten ostatni raz. Nie mogli się poddać po tym wszystkim, zwłaszcza, że oboje poczuli do siebie już więź i bliskość jakiej nigdy do siebie nie czuli. Rudowłosa czuła, że teraz gdy jemu by się coś stało potrafiłaby się zabić zanim jeszcze jej wspomnienia zostałyby usunięte, ale czy by potrafiła zapomnieć? Postanowiła, że ten ostatni raz ma być taki jaki jeszcze nie był, musi się udać, nie może to być tym razem na siłę, bo trzeba. Nawet jeśli i tak to cudowne, że on dostał szansę na powrót to niewolno tego zlekceważyć. To musiało nastąpić tej nocy, albo wszystko stracone...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz