Hej. Dziś opowiadania kolejnej części nie dostaniecie, ale za to mam dla was recenzję mangi- "Alicja w Krainie Serc" od autorki Soumei Hoshino.
Dziś po szkole listonosz przyniósł mi ostatni tomik. Byłam wniebowzięta i od razu wzięłam się do czytania. Teraz mam ochotę się rozryczeć na serio, bo manga jest zbyt świetna by ująć ja tylko w 6 tomach.
Dodam jeszcze, że mangę kupiłam chwilę po tym jak została oficjalnie dostępna w Polsce, a ostatni tom dostałam jako jedna z pierwszych kupujących go na Yatta.pl, wiecie prenumerata. A no i pochwalę się wam, że do przesyłki dołączona była słodka przypinka z Alicją.
Eeech pamiętam jak w Łodzi, w galerii czytałam sobie pierwszą część, a gorący ramen powoli stygł...
Okej, biorę się do roboty^ ^.
Historia rozpoczyna się w momencie gdy Alicja jak zwykle zmęczona usypia w pod rozłożystym drzewem w swoim ogrodzie czekając aż jej siostra Lorina przyniesie karty.
Chwilę potem pojawia się przed nią biały królik imieniem Peter i nazwiskiem White. Próbuje zaciągnąć dziewczynę dobrowolnie, a gdy ona stawia mu opór-porywa ją :D. Wmusza w nią miksturę poprzez pewien interesujący sposób.
Zadaniem przybyszki <przybysze-tak nazywali ludzie z Krainy Serc osoby z "naszego" świata> było napełnienie z powrotem fiolki.
Przez wszystkie tomy zmaga się ona z wyzwaniami o różnych treściach. Dodam jeszcze, że w owym miejscu wszyscy mieli słabość do przybyszy-zakochiwali się w nich, darzyli szczególnym uczuciem itp.
Mieszka ona u Juliusa, w Wieży Zegarowej, jedynej neutralnej strefie. To on jako pierwszy ją zobaczył, bo wredny Królik<Taaak Peter to Królik > ja zostawił : (.
Tubylcy byli podzieleni na role-"Odgrywający Role" byli najważniejsi i musieli przestrzegać zasad, choć znalazła się tam jedna osoba, która za wszelką cenę chciała od nich uciec.
Myślałam, że manga skończy się w pewien sposób, ale na szczęście nie miałam racji i się nie rozczarowałam.
Głównych postaci, poza niebieskooką, było 12-jak godzin na zegarze ^ ^.
Myślę, że tyle starczy wam na ten temat, przykro mi ale nie wiem co dalej opisać, by niezdradzić wam wszystkiego i was zaciekawić..
W każdym razie gorąco polecam ;3.
Mam nadzieję, że recenzja nie jest aż tak tragiczna xD.
Jutro postaram się dodać kolejny i może już ostatnią część Damashii, ale nie wiem jak to będzie. Mam 6 lekcji, ale godzinę muszę zostać w szkole/ na przystanku, więc będę chyba zbyt znudzona/zmarznięta by coś wymyślić ^ ^.
No i bardzo się cieszę, że Hoshi, która wytknęła mi sporo wad co do 1 cz. opowiadania, zaciekawiła się kolejną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz